Wed, 14 May 2008 ![]() Jesli ktos mialby mi zadac pytanie, kto w twoim zyciu muzycznym zrobil najwiecej, kto wywarl na ciebie najwiekszy wplyw, to bez wachania odpowiedzialbym, ze wlasnie on. Dlaczego? To trudna odpowiedz. Charyzma, glos, mocny, cieply baryton, moze zachwanie sceniczne. Nie wiem sam. Ale wiem, ze jest cos, co w chwilach zadumy, czasem podczas malego życiowego doła pcha mnie do jego muzyki, ktora staje się lekarstwem na całe zlo. Dziś wlasnie o nim, moje nocne spotkanie we dwoje, dwoch obcych sobie facetow, ale pałających do siebie (niestety jednostronnie) uczuciem. Zapraszam na 50 minut nocnych zwierzen przy dobrej muzyce. 50 minutes ::: 41 MB Comments[2] |
Mon, 12 May 2008 Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! No more words, just listen. 30 minut ::: 27 MBComments[4] |
Thu, 8 May 2008 Serdecznie zapraszamy na solowy odciniek podcastu (Redaktorka Agniesia walczy z nadmiarem pracy i adoratoruff). Zatem dzis pøl godzinki w parku, bedzie troche osobistych wycieczek, bedzie statystycznie rzecz biorac odcinek o cyferkach, numerkach i poporstu podsumowaniu roku 2007. Zatem mam nadzieje, ze niniejszy odcinek bedzie milym dopelnieniem ciezkiego tygodnia pracy. Aaaa, bez montazu, czyli to chyba pierwszy taki nasz odcinek, ze skalpela nie trzeba bylo uzywac wcale. Mikrofon, czas, i zielona trawa w parku. Zapraszamy. 30 minut ::: 24mbComments[7] |
Mon, 5 May 2008 Serdecznie zapraszamy na pierwsze majowe szpotkanie ze Szczepanem, czyli kontynuacja naszych podcasterskich opowiesci. Dzis troche inaczej, bo spotkanie ze pionierem podcastingu takie było owocne, ze nagralismy ponad godzine materiału. Zatem, dzis pierwsza czesc, za czas jakis druga, ale Starsi Panowie Dwaj dzis u was w glosnikach. Szczepan lekko nie obeznany z nowa techniką, co będzie moźna uslyszec, za blisko trzymaj mikrofon, i bedzie lekko szumieć podcas monologuff kolegi. Zatem pierwsza czesc, 30 minutek 24 MBDirect download: Odcinek_138_-_Majowy_Szczepan_____part_I.mp3 Category: podcasts -- posted at: 6:19 PM Comments[8] |
Thu, 1 May 2008 Wsiadlem dzis na rower rano, dubliñskimi ulicami jadac przypomnialem sobie, ze to juz dwa lata minely od kiedy majowo, Amsterdamsko, na zaproszenie Przemiona, zaraz po dniu Krolowej poraz pierwszy na swiecie spotkalismy sie, by... pogadac, zobaczec sie, doznac, poznac polsko podcastowo. Nie, nie musielismy sie polubic, bo to juz wczesniej sie stalo. Dzis - wpadlem do pracy i pomyslalem, ze trzeba to jakos przypomniec, uwieczniec, ze ten czas leci, ze 2 lata minely niesamowicie szybko, ze ten czas naprawde wiele dla mnie znaczyl, ze te znajomosci, przyjaznie, to cos waznego dla mnie. Gosia, Zuza, Przemek, Szczepan, Marcin, Darek, Filip. 7 osob, 4 podcasty, 3 swietne dni w Holandii. Kilkadziesiat godzin rozmowy, kilka godzin uwiecznionych, wrazen, rozmow " na tasmie". Przegladnalem dzis Flickra, galerie zdjec, ktora pozostawilismy po sobie, i usmiechnalem sie do siebie, bo jestem (przypadkiem) tak samo dzis ubrany, jak wtedy, jak w amsterdamie, jak podczas naszych miejskich rowerowych wojarzy. Tak bylo, milo... conaj mniej. NIestety z grupy osob, ktrore wtedy zarazone podcastingiem, z grupy pasjonatow, ludzi - pozytywnych wariatow - zostalem tylko ja, Gdzie oni sa, ci wszyscy moji przyjaciele, gdzie oni sa, zostalo ich tak niewiele... Dwa lata minely, drgnelo niewiele. Niestety, wciaz ich malo, co gorsza, nie widac by cos mialo drgnac. To mnie nawet bardziej irytuje, niz to, ze ci starsi przestali nadawac. Przetarli szlaki... ale dla kogo... Coz, jesli nie ja, to kto... chyba tylko to mnie teraz trzyma przy podcasterskim zyciu... Powodzenia dla ewentualnych spatkobiercow pasji, a dla sluchaczy moze wiecej dywersyfikacji podcasterow, bo na bezrybiu i rak ryba... NTDO tez ma swoja... mase krytyczna! Juz niedlugo...KILKA FOTEK - Przemko foto Zapraszamy na odcinki z 2006 roku Category: text edit -- posted at: 8:33 AM Comments[5] |

Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! Because we are your friends. You'll never be alone again. Ooh...come on ! No more words, just listen. 30 minut ::: 27 MB
Serdecznie zapraszamy na solowy odciniek podcastu (Redaktorka Agniesia walczy z nadmiarem pracy i adoratoruff). Zatem dzis pøl godzinki w parku, bedzie troche osobistych wycieczek, bedzie statystycznie rzecz biorac odcinek o cyferkach, numerkach i poporstu podsumowaniu roku 2007. Zatem mam nadzieje, ze niniejszy odcinek bedzie milym dopelnieniem ciezkiego tygodnia pracy. Aaaa, bez montazu, czyli to chyba pierwszy taki nasz odcinek, ze skalpela nie trzeba bylo uzywac wcale. Mikrofon, czas, i zielona trawa w parku. Zapraszamy. 30 minut ::: 24mb
Serdecznie zapraszamy na pierwsze majowe szpotkanie ze Szczepanem, czyli kontynuacja naszych podcasterskich opowiesci. Dzis troche inaczej, bo spotkanie ze pionierem podcastingu takie było owocne, ze nagralismy ponad godzine materiału. Zatem, dzis pierwsza czesc, za czas jakis druga, ale Starsi Panowie Dwaj dzis u was w glosnikach. Szczepan lekko nie obeznany z nowa techniką, co będzie moźna uslyszec, za blisko trzymaj mikrofon, i bedzie lekko szumieć podcas monologuff kolegi. Zatem pierwsza czesc, 30 minutek 24 MB
Wsiadlem dzis na rower rano, dubliñskimi ulicami jadac przypomnialem sobie, ze to juz dwa lata minely od kiedy majowo, Amsterdamsko, na zaproszenie Przemiona, zaraz po dniu Krolowej poraz pierwszy na swiecie spotkalismy sie, by... pogadac, zobaczec sie, doznac, poznac polsko podcastowo. Nie, nie musielismy sie polubic, bo to juz wczesniej sie stalo. Dzis - wpadlem do pracy i pomyslalem, ze trzeba to jakos przypomniec, uwieczniec, ze ten czas leci, ze 2 lata minely niesamowicie szybko, ze ten czas naprawde wiele dla mnie znaczyl, ze te znajomosci, przyjaznie, to cos waznego dla mnie. Gosia, Zuza, Przemek, Szczepan, Marcin, Darek, Filip. 7 osob, 4 podcasty, 3 swietne dni w Holandii. Kilkadziesiat godzin rozmowy, kilka godzin uwiecznionych, wrazen, rozmow " na tasmie". Przegladnalem dzis Flickra, galerie zdjec, ktora pozostawilismy po sobie, i usmiechnalem sie do siebie, bo jestem (przypadkiem) tak samo dzis ubrany, jak wtedy, jak w amsterdamie, jak podczas naszych miejskich rowerowych wojarzy. Tak bylo, milo... conaj mniej. NIestety z grupy osob, ktrore wtedy zarazone podcastingiem, z grupy pasjonatow, ludzi - pozytywnych wariatow - zostalem tylko ja, Gdzie oni sa, ci wszyscy moji przyjaciele, gdzie oni sa, zostalo ich tak niewiele... Dwa lata minely, drgnelo niewiele. Niestety, wciaz ich malo, co gorsza, nie widac by cos mialo drgnac. To mnie nawet bardziej irytuje, niz to, ze ci starsi przestali nadawac. Przetarli szlaki... ale dla kogo... Coz, jesli nie ja, to kto... chyba tylko to mnie teraz trzyma przy podcasterskim zyciu... Powodzenia dla ewentualnych spatkobiercow pasji, a dla sluchaczy moze wiecej dywersyfikacji podcasterow, bo na bezrybiu i rak ryba... NTDO tez ma swoja... mase krytyczna! Juz niedlugo...

