Odcinek #271 – Kawa się nadawa

Magda i jej kręcone piękne włosy… i głosy
Zapraszamy na kawowy odcinek z dużą dawką cukru. Czyli dziś kolejne szpotkanie we dwoje, czyli Magdalenia i autor dywagują o emigracji i napojach. Zapraszamy! Podcast nagrany i zmontowany w maju 2009

Kolejny dobry wywiadzik. Motyw z noszeniem piłeczek czyli typowy przykłąd „filipizmu” mnie powalił. Fajne pytania, trafne uwagi, kolejny kawałek mozaiki polskiej emigrcji.
Regular Venti coffee ( czyli duza zwykla) w NYC kosztuje 2dol i 40 centow ( niecale 2 tygodnie temu skoczyla cena o 12 centow), a cukier jest ponoc szkodliwy
Zdecydowanie kawa się nadawa. Najlepiej dobrze parzona. Niestety teraz człowiek się zapija coraz częściej rozpuszczalniakiem, który rano jakoś tak szybciej i łatwiej (a niekoniecznie smaczniej). Najbardziej mnie drażni jak skazany jestem na pseudo fusy z automatu.
Fajne kawowo-angielskie wywody słowne.
Jedyne czego można pozazdrościć angolom to jak wspominałeś – nabywczej wartości pieniędzy, bo u nas to jakieś nieporozumienie jest :(
Padłem słysząc tą muzyczkę pomiędzy wypowiedziami. Ja to niestety tylko kawę w weekendy zazwyczaj… a szkoda
Papciu, kawa to jak papierosy – niby pomaga, lepiej się czujemy, ale koniec końców to nałóg i narkotyk… Uważaj na tw twoje fusy… zatem…
2.40$ to jakieś 1.50 € – ciężko w mega metropolii Irlandzkiej dostać coś za tą cene… echh..
Dziekuje za przylepienie mi karteczki z napisem „filipizm’ oby to nie kojarzyło sie pejoratywnie-negatywnie mój drogi kolego!!!
„filipizm” jest jak najbardziej pozytywnym określeniem.
Tak jak kiedyś „szczyglizm”
Ja mam ten komfort, że nic prócz intrenetu w życiu nie uzależniło mnie tak mocno, że nie mógłbym bez tego wytrzymać ;)
Dobra kawusia nie jest zła. Niestety słuchałem do snu także nie mogłem sobie pozwolić :)
Z opóźnieniem, ale jednak. Bardzo fajny odcinek, pozytywny i głos Madzi ładny :)